Historia Igusi

Mama tej pięknej kruszynki sprawiła nam ogromną radość dzieląc się historią przyjścia na świat maleńkiej Igi. Przeczytajcie sami…

“Do Vitrolive zgłosiliśmy się ponieważ na naturalne poczęcie maleństwa nie było szans… Byłam po dwóch operacjach usunięcia jajowodów i gdy ją przeszłam było to dla mnie jak wyrok. Był wielki smutek i płacz każdego dnia, że nigdy nie będzie mi dane zostać mamą. Więc któregoś dnia zaczęłam szukać, dużo czytać. Wiedziałam też, że znajomej udało się mieć dzidzie przez in vitro. Dlatego powiedziałam sobie i Narzeczonemu, że skoro im się udało to może i nam się uda, w końcu i tak nie mieliśmy nic do stracenia… A mogliśmy tylko zyskać.

I tak, któregoś pięknego dnia, natrafiłam na stronę Vitrolive! Odszukałam numer i zadzwoniłam umawiając Nas na wizytę do Doktora Ciepieli. Pierwsza wizyta i już wiedziałam, że lekarz do którego trafiliśmy jest wspaniałym człowiekiem, Anioł w ludzkiej skórze. Doktor na każdej wizycie uśmiechnięty radosny, przy każdym spotkaniu pokładał w Nas nadzieję, że osiągniemy sukces, że się uda i kiedy my w to wątpiliśmy, Doktor zaraz rozwiewał wszystkie wątpliwości. Tak zaczęła się Nasza piękna przygoda zakończona Happy Endem.”

Posłuchajcie rady dumnej mamy:
“Prawda jest taka, że trzeba dużo przejść. Przed każdą wizyta był strach, były nerwy, było czekanie i oczekiwanie na te dobre wiadomości, które przecież miały nadejść!
Wiadomości nadeszły! Były to wspaniałe wiadomości i na takie czekaliśmy! Udało się!! Warto to wszystko przejść by któregoś pięknego dnia popłynęły łzy szczęścia.
Nasz Wielki Cud przyszedł na świat 23 sierpnia 2019 r. Po wielkich trudach jest z nami, nasza wyczekana i wymarzona córcia Iga. Jest naszym oczkiem w głowie – i nie tylko naszym bo wszystkie ciocie, wujkowie, babcie i dziadkowie na jej widok oszaleli z radości. Jest naszym promykiem słońca na każdy dzień. Jest wielkim szczęściem.
Igusia ma 3 miesiące jest zdrowa i rośnie jak na drożdżach. Jedni mówią, że podobna do taty, drudzy, że do mamy. Warto było przez to wszystko przejść, by za kilka miesięcy usłyszeć słowa mama, tata. Ale nie byłoby jej gdyby nie Wasza pomoc, gdyby nie pomoc wspaniałego Doktora Ciepieli. Prosto z naszych serduszek płynie wielkie – Dziękuję. Nie ma słów by opisać jak jesteśmy szczęśliwi. Dziękujemy!

A tym wszystkim parom, które czekają, które się wahają czy pójść na wizytę czy też nie. Chcemy powiedzieć – idźcie !! Nie bójcie się!! Pracują tam wspaniali ludzie, cudowni lekarze!! Polecamy Klinikę z całego serduszka!“